| Koniec zabiegów o połączenie Miasta Obrzycko i Gminy Obrzycko |
|
|
|
| Wpisany przez admin |
| środa, 28 lipca 2010 15:42 |
|
Rada Ministrów odrzuciła wczoraj wniosek Rady Miasta Obrzycko o połączenie z Gminą Obrzycko. Co prawda można się było tego spodziewać, zwłaszcza od 15 lipca, kiedy na stronie internetowej MSWiA ukazała się druga wersja projektu rozporządzenia Rady Ministrów, jednak za dzień, w którym nasz rząd świadomie i dobrowolnie pozbawił się nadanych mu uprawnień, wbrew ekonomii, zdrowemu rozsądkowi i interesowi społecznemu, za to dla własnego świętego spokoju - należy uznać 27 lipca 2010 roku. Upadł więc mit rządu działającego pragmatycznie i bezkompromisowo w imię wyższych korzyści, upadł mit lansowanego przez rząd „taniego państwa”. A jakie były zakulisowe działania, jakich sił, możemy się tylko domyślać. To przecież już nie pierwszy raz. Będziemy więc mieli nadal dwie gminy, dwa urzędy, wójta i burmistrza, dwóch sekretarzy i skarbników, wreszcie dwie rady po 15 radnych każda, z dwoma przewodniczącymi, czterema zastępcami. Będziemy mieli dwa nędzne budżety i nader skromne (zwłaszcza Miasto) możliwości rozwoju. Będziemy mieli po trzy pokoje w ratuszu, warunki jak za króla Ćwieczka z jedną toaletą dla kilkudziesięciu urzędników i trudnej do określenia liczby petentów. Będziemy mieli dziwaczną sytuację, kiedy to siedziba jednej gminy mieści się na terenie innej gminy. Kiedy wiejska gmina używa w sposób nieuprawniony herbu miasta Obrzycko jak swojego. Korzysta z całej naszej infrastruktury bez partycypacji w kosztach jej utrzymania, jednocześnie demonstrując na każdym kroku odrębność, obcość i niechęć wobec Miasta. Rada Gminy swoje protesty wysyłane do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji uzasadniała bardzo przykrym i nieprawdziwym zarzutem, iż powoduje nami chęć zagarnięcia budżetu gminy wiejskiej. Jest to argument niesłychany, fałszywy i obraźliwy dla Miasta zważywszy, że po połączeniu przedstawiciele obecnej gminy mieliby w przyszłej radzie zdecydowaną przewagę liczebną (2/3 rady), i to oni decydowaliby o kierunkach przyszłego rozwoju naszego regionu. Nasze motywy były uczciwe i kierowaliśmy się troską o rozwój całej ziemi obrzyckiej w takim kształcie, w jakim była ona jednością od stuleci. Zwróćmy uwagę na fakt, iż władze Miasta poddały się bez zastrzeżeń weryfikacji, ze świadomością możliwości utraty wpływów, stanowisk pracy, mandatów, mając na względzie tylko korzyści wyższe. Zapewniam też, że Miasto Obrzycko gospodaruje swoim budżetem niezgorzej niż gmina, a może nawet bardziej racjonalnie, bowiem koszty utrzymania administracji, koszty związane z działalnością Rady, w tym wynagrodzenia i diety radnych są na wiele niższym poziomie i jest to z naszej strony samoograniczenie. Wójt Gminy w wywiadzie publikowanym na portalu internetowym Serwis Samorządowy PAP powiedział, że Gmina posiada porozumienia z Miastem odnośnie straży pożarnej i biblioteki i że ten układ jest dobry. Zapewne! Koszty utrzymania biblioteki spadają obecnie na Miasto w 85 procentach. Ochotniczej Straży Pożarnej, która prawie wyłącznie interweniuje na terenie gminy – w 95 procentach. Tak, ten układ jest dla Gminy dobry. Ale nie dla Miasta pozbawionego możliwości rozwoju choćby przez brak terenów inwestycyjnych, skazanego przez to na stagnację. Sam nasuwa się więc wniosek, że zabiegi Gminy Obrzycko w kierunku zablokowania połączenia były raczej związane z chęcią utrzymania stanowisk kierowniczych, mandatów radnych i rozbudowanej administracji, niż troską o finanse. Nie można też traktować poważnie koronnego argumentu Gminy przeciw połączeniu, że to mieszkańcy gminy nie chcą się łączyć z Miastem. Mamy swoje informacje z terenów wiejskich, wiemy, jakie starania podejmowali radni gminni i sołtysi, aby zmanipulować opinię publiczną wmawiając mieszkańcom wsi, że na połączeniu stracą. Mówiąc o sprawie połączenia Miasta i Gminy Obrzycko nie sposób pominąć milczeniem podziału przed dwudziestu laty. Krążą po Obrzycku tzw. „taśmy prawdy”, czyli film nagrany na pierwszej sesji Rady Miasta w 1990 roku. Nagranie to jest wykorzystywane do krytyki uczestników tamtych wydarzeń, czyli radnych miejskich, jakoby ich winą był podział ziemi obrzyckiej na dwa samorządy. Te nieprawdziwe oskarżenia pojawiają się najczęściej przy okazji prowadzenia kampanii wyborczych, czy też po prostu propagandowej kampanii przeciwko burmistrzowi i radnym. Jest to oczywista nieprawda, ale jak wiadomo, kłamstwo odpowiednio często powtarzane staje się prawdą, dlatego zleciłem wykonanie niezależnej historycznej ekspertyzy z badaniem wszystkich dostępnych dokumentów oraz ówczesnych przepisów prawa. Dziś mogę tylko powtórzyć to, co już nieraz wyjaśniałem: ówczesna Rada Narodowa i jej organ wykonawczy, czyli Naczelnik nie wystąpili do Wojewódzkiej Rady Narodowej z wnioskiem o powołanie wspólnych organów dla miasta i gminy, co było konieczne po odzyskaniu przez Obrzycko praw miejskich. W czasie, kiedy decydowały się losy Obrzycka (i gminy) nie istniała jeszcze Rada Miasta, nie istniała Rada Gminy. Radni wybrani w pierwszych wolnych wyborach do Rady Miasta w dniu 27 maja 1990 r byli w tym czasie prywatnymi osobami i nie mieli na nic wpływu. Istniała tylko Gminna Rada Narodowa ze swoim organem wykonawczym. Ich „zaniedbanie” doprowadziło do ogłoszenia odrębnych wyborów do dwóch rad. Politycznym (i nieuświadomionym) błędem radnych Rady Miasta było tylko to, że zgodzili się na zwołanie przez Komisję Wyborczą i odbycie pierwszej sesji przed obradami Rady Gminy Obrzycko. Dało to argument pewnym kręgom do propagowania tezy, iż to my podzieliliśmy gminę. Proszę jednak zwrócić uwagę na fakt, że na sesji tej obecny był dotychczasowy Naczelnik Gminy, który na pytanie, czy zgodzi się kandydować na fotel burmistrza odpowiedział, że nie, ponieważ obiecał już w gminie kandydować na wójta. Zatem karty, z czego nie zdawaliśmy sobie sprawy, już były rozdane. Co ciekawe, nazajutrz odbyła się sesja Rady Gminy, która nie była już filmowana. Czyży chodziło o przygotowanie zarzutów na przyszłość przeciwko Radzie Miasta a zarazem zatuszowanie własnej roli? Decyzja Rady Ministrów będzie miała swoje reperkusje. Oczywiście dramatu nie ma. Miasto nadal będzie miało niewielkie wpływy do budżetu bez widoków na znaczącą poprawę, gmina wyasfaltuje resztę ścieżek w okolicznych lasach korzystając z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Jednak spadnie zaufanie do rządu w Mieście, wzrośnie zaufanie w Gminie do osób, na które zawsze można liczyć. Obrzycko będzie musiało zweryfikować swój stosunek do Gminy, jako historycznej części wspólnej ziemi obrzyckiej. Pogłębią się podziały terytorialne i międzyludzkie, zwiększy się dzieląca nas przestrzeń, poróżnią cele i priorytety. Już drugi raz w ostatnich latach nasza oferta skierowana do Gminy została odrzucona, w moim pojęciu w imię prywatnych ambicji i interesów. Tak właśnie czas pokazał, gdzie należy szukać inicjatorów rozerwania społeczności i ziemi obrzyckiej na dwie części. Burmistrz Miasta Obrzycko Andrzej Grzeszczyk |








